CZY ISTNIEJĄ FALE GRAWITACYJNE?

Istnienie fali grawitacyjnych przewiduje ogólna teoria względności Einsteina, ale do tej pory nie udało się ich zarejestrować w sposób bezpośredni mimo licznych już prób. Fale te rozchodzą się z prędkością światła w postaci zaburzeń przestrzeni. Na razie ich istnienie jest dobrze uzasadnione teoretycznie. Uczeni przewidują, że silne fale grawitacyjne powstają w pewnych warunkach w układzie dwóch gwiazd neutronowych, okrążających się wzajemnie, przy wybuchu gwiazdy supernowej oraz w zderzeniach dwóch czarnych dziur. Chociaż energia fal powstających w powyższych procesach jest bardzo duża to fale grawitacyjne podczas spotkania z materią przenikają ją niemal bez żadnego oddziaływania. Dla fali grawitacyjnej Ziemia wraz ze wszystkim, co się na niej znajduje, jest praktycznie przezroczysta. Dlatego czułość detektorów grawitacyjnych mysi być bardzo duża. Ponieważ te urządzenia odbierają bardzo dużo szumów, do analizy strumieni danych badacze zamierzają użyć potężne komputery. Obserwacje
detektory fal radiowych tak znikomego zaburzenia można by porównać do próby wykrycia przesunięcia się Saturna w kierunku Słońca o odległość równą średnicy atomu wodoru.
Wykryć fale grawitacyjne uczeni próbowali na wiele sposobów. Jeden z nich obrazuje zdjęcie obok. Na razie nie dało to rezultatów. Obecnie trwają prace nad uruchomieniem sześciu nowych detektorów fal grawitacyjnych. Dwa z nich znajdują się w Hanford o długości ramion 4km i 2km, a jeden o długości 4km w Livingston tworząc system detekcyjny LIGO (Laser Interferometr Gravitational Wave Obserwvatory) – będzie to amerykańskie centrum badania fal grawitacyjnych. Mniejsze tworzy się w innych ośrodkach: japoński TAMA 300 znajdujący się w Tokio o długości ramion 300m, niemiecko-brytyjski GEO 600 (długość ramion 600m) i francusko-włoski VIRGO położony koło Pizy we Włoszech (długość ramion 3km). Wszystkie laboratoria będą ze sobą współpracować
NASA wspólnie z Europejską Agencją Kosmiczną planuje budowę jeszcze bardziej ambitnego obserwatorium fal grawitacyjnych o nazwie LISA. Rozważają wystrzelenie w 20011 roku trzech wyposażonych w lasery satelitów, które utworzyłyby kosmiczny interferometr o długości ramion ponad 5 mln km, czyli ponad 10 razy więcej niż odległość z Ziemi do Księżyca. LISA nie uzyska większej czułości niż ziemskie laboratoria ale będzie mógł odbierać fale grawitacyjne na znacznie niższych częstotliwościach. Brak będzie za to aktywności sejsmicznej Ziemi i sygnałów naszej cywilizacji wprowadzających mnóstwo szumów. Czekamy na wyniki badań.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.