PIERWSZE KONDENSATORY!

Kondensator jest to przyrząd służący do gromadzenia ładunku elektrycznego. Odkrycie tego przyrządu przypisuje się Pieterowi (Petrus) van Musschenbroekowi w styczniu 1746 roku w Lejdzie (Holandia). Nastąpiło ono przypadkiem, gdy podczas ładowania elektrycznego wody Musschenbroek trzymając mokrą butelkę ręką otrzymał bardzo mocne uderzenie (porażenie przeskokiem iskry elektrycznej). Nazwa przyrządu „butelka lejdejska” pochodzi od miejscowości w której Musschenbroek wykładał i wykonywał swoje eksperymenty przez całe życie. Pierwotnie było to naczynie ze szkła wypełnione wodą i zatkane korkiem który był przebity na wylot miedzianym drutem. Butelkę można było naładować elektrycznie stykając pręt z naładowanym ciałem. Poprzez drut i wodę prąd dostawał się do środka naczynia i ładował dodatnio lub ujemnie jego wewnętrzne ścianki. Wiadomość o butelce lejdejskiej szybko rozeszła i zwróciła uwagę na siebie innych fizyków. W 1749 roku Anglik Watson okleił naczynie szklane folią cynkową (z wyjątkiem wąskiego paska przy brzegach) od wewnątrz i z zewnątrz i w ten sposób butelka lejdejska przybrała postać podobną do obecnej. Służy ona do wytwarzania intensywnych iskier, między innymi w połączeniu z maszyną elektrostatyczną.
Nieco wcześniej bo w jesienią 1745 roku podobne doświadczenie wykonał niemiecki duchowny Kleist zamieszkały w Kamieniu Pomorskim, ale jego doświadczenie miało mały rozdźwięk i na ogół nie jest wymieniany jako odkrywca kondensatora. Próbował on naelektryzować gwóźdź tkwiący wewnątrz nieco wilgotnej szklanej kolby, którą przytrzymał drugą ręką. W trakcie doświadczenia odczuł nagle silny wstrząs. Skora ręki na zewnątrz kolby i warstewka wilgotnej wewnątrz niej utworzyły bowiem dwie przewodzące warstwy, przedzielone izolatorem (szkłem).
Ale czy to był pierwszy kondensator? W „Poczcie wielkich elektryków” Stefana Weinfelda cytowane jest przypuszczenie prof. Janusza Jakubowskiego, że Arka Przymierza opisana w Biblii (Wj 25,10-11) była właściwie kondensatorem elektrycznym. „I uczynią arkę z drzewa akacjowego; jej długość będzie wynosiła dwa i pół łokcia; jej wysokość półtora łokcia i jej szerokość półtora łokcia. I pokryjesz ją szczerym złotem wewnątrz i zewnątrz i uczynisz na niej dokoła złote wieńce.” Złota blacha wewnątrz skrzyni mogła stanowić jedną, a blacha zewnątrz drugą okładkę kondensatora. Drewno izolowało okładziny; jeżeli miało dostateczną grubość i było dostatecznie suche, kondensator można było naładować do wysokiego napięcia. Dokonywano tego prawdopodobnie za pomocą elektryczności atmosferycznej, łącząc na przykład jedną okładkę z dobrze izolowanym metalowym dachem świątyni, który ładował się w czasie burzy, a drugą okładkę z Ziemią lub poprzez polerowanie przez kapłanów. Oczywiście dotknięcie Arki mogło być groźne dla nie wtajemniczonych. Kapłani natomiast przed dotknięciem zwierali okładki i wyładowywali kondensator.
O skuteczności Arki opowiada historia synów Aarona, którzy ofiarowali inny ogień, niż był nim nakazany (Kpł, 10,1-3) ze skutkiem „Wtedy ogień wyszedł od Pana i pochłonął ich” lub historia 250 zbuntowanych mężów (Lb 16,1-35) z opisem: „Wtedy wypadł ogień od Pana i pochłonął dwustu pięćdziesięciu mężów, którzy ofiarowali kadzidło”.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.